Przemek

uliczny teatr
Posted by Jongleur on 8 maja 2012

Jak grom z jasnego nieba spadła na Jongleura wiadomość o śmierci Przemka Cieślaka. Razem spędzaliśmy dzieciństwo, razem chodziliśmy do szkoły, razem graliśmy w szachy. Czytaliśmy te same książki. Prawdę mówiąc przez szachy Przemek powtarzał klasę, gdyż szkoła go nudziła. Ten oryginał, z oczami krótkowidza i rozbieżnym zezem, był zresztą inteligentniejszy od większości naszych nauczycieli. Dzięki Przemkowi, w naszym mieszkaniu odbył się jeden z pierwszych koncertów Jacka Kaczmarskiego, z którym Przemek studiował polonistykę. Razem kolportowaliśmy bibułę. Kiedyś Przemek pożyczył ode mnie starego malucha aby przewieźć podziemne wydawnictwa, bodajże do Lublina. Potem z dumą opowiadał, że aby uniknąć SB, całą drogę, w nocy, jechał bez świateł. I wierzę, że tak było naprawdę. On był do tego zdolny. Prawdziwy Jongleur. W wolnej Polsce nasze drogi się rozeszły. Przemek założył swoje wydawnictwo, Jongleur zamieszkał daleko, spotykaliśmy się rzadko i na krótko. Coś się jednak musiało z Przemkiem dziać, czego może nie było na pierwszy rzut oka widać. Teraz pewnie pokażą się nekrologi i wspomnienia przyjaciół. A ja wiem, że w jakiś sposób go opuściliśmy. I nic tego nie zmieni. Przemku, dla Ciebie piosenka Jacka, która świetnie Cię pokazuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>